Śmieszne nazwiska :D

Temat: wygina się do tyłu,gdy leży na boku-coto może być?
wygina się do tyłu,gdy leży na boku-coto może być?
Mam dość dziwny problem. Na początku myślałam, że chodzi o problem z
karmieniem. Moja 3 m-czna córka podczas karmienia odrywa nagle głowę od piersi
i delikatnie wygina się w tył albo przewraca na plecy. Myślałam, że to ból
brzucha albo niewłaściwa pozycja. Jednak mała nie ma problemów z brzuszkiem, a
gdy karmię ją na siedząca, zachowuje się podobnie.

Dziś ze zgrozą odkryłam, że chodzi o sam fakt leżenia na boku. Córka odgina
się żeby położyć się na plecach, a kiedy z powrotem chcę przekręcić ją na
brzuch, opiera się: nogi i pupę przekręca bez problemu ale od razu napręża
ramiona i łopatkami ciągnie z powrotem na plecy. (Dodam, że dzieje się tak co
2-3 karmienie, tak więc nieraz to leżenie na boku odbywa się całkiem
normalnie). Zauważyłam też, że siedząc na leżaczku zdarza jej się napinać
mięśnie ramion i delikatnie odchylać do tyłu. Zazwyczaj wtedy zaczyna marudzić
i popłakiwać.

Jestem tym bardzo zdenerwowana bo wygląda to co najmniej dziwnie. Była już u
neurologa. Lekarka powiedziała, że na jej oko nic nie widać ale żeby sprawdzić
na pewno, dała skierowanie na EEG głowy. Zapisałam córkę na to badanie ale to
dopiero za 3 tygodnie. Mam wrażenie że to się nasila. Co mogę jeszcze zrobić?
Czy pediatra coś tu doradzi? Czy może iść jeszcze do jakiegoś specjalisty? O
czym może świadczyć takie zachowanie dziecka?
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,907,78783393,78783393,wygina_sie_do_tylu_gdy_lezy_na_boku_coto_moze_byc_.html



Temat: moja corka napina sie, a nikt nie wie dlaczego
A czy robiłyście badanie eeg ? Bo chyba od tego neurolog powinien
zacząć, żeby wykluczyć tego typu nieprawidłowości.
Poza tym prężenie może być objawem wzmożonego napięcia mięśniowego
ale też paradoksalnie, obniżonego napięcia mięśniowego. To znaczy u
dzieci z problemami neurologicznymi, kiedy bardzo się starają np.
wykonać jakiś ruch, albo zrobić coś co sprawia im trudność, może być
tak że angażują do tego celu więcej mięśni a wręcz "całe ciało" i
napinają się, żeby ten ruch uzyskać. Często robią tak dzieci z
obniżonym napięciem mięśniowym, bo kiedy te mięśnie są wiotkie
automatycznie trudniej jest im niż zdrowym dzieciom uzyskać jakiś
ruch, muszą więc włożyć w to więcej wysiłku, zaangażować całe ciało.
Mój synek z ONM np zawsze w takim wypadku napina się cały, otwiera
buzię, wysuwa całą szczękę i jeszcze odwraca głowę na bok. Inaczej
nie jest w stanie wziąć np zabawki do ręki. Oczywiście trzeba nad
tym pracować, żadne prężenie nie jest dobre, z czasem przerodzić się
może w odruch przetrwały, tak jak właśnie stało się to w naszym
przypadku, a wtedy jest już bardzo trudno się tego pozbyć.

Może to być też oczywiście związane z problemem emocjonalnym.
Podstawa to dobry neurolog, który poobserwuje dziecko, skieruje na
badania. Polecam też terapię - integrację sensoryczną.


Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,20939,71713934,71713934,moja_corka_napina_sie_a_nikt_nie_wie_dlaczego.html


Temat: NAPINANIE SIĘ DZIECKA
Witaj!
Mamy ten sam problem! Moja córcia skonczy w maju rok. Od prawie 5 miesiaca jej
zycia prezy sie, napina, sztywnieje, porusza rytmicznie biodrami i popada w cos
w rodzaju ekstazy. Przez wiele miesiecy lekarze wmawiali mi wzdecia, bóle
zabkowania i ze niektóre dzieci tak robia. Sytuacja byla juz nie do
wytrzymania. Trafilismy do pewnej pani doktor, która potraktowala nas powaznie
i nie wykluczala nawet najgorszego. W ciagu paru dni zrobilismy EEG i badania
neurologiczne. Na szczescie okazalo sie, ze to nie przyczyna neurologiczna.
Diagnoza: autostymulacja dziecieca. Wlasciwie zadnej terapii na to nie ma.
Jedynie ignorowac lub odwracac uwage dziecka. Troche mnie to uspokoilo. Od tego
czasu wiem przynajmniej od czego mam odwracac jej uwage (Robimy to juz
wlasciwie od poczatku - jak córa byla zajeta, to tego nie robila). Musze
powiedziec, ze sa lepsze i gorsze dni, nasila sie to jakby periodycznie.
Szczególnie jak jej chce dac mleko w butelce albo cos innego do jedzenia. Przez
te "wzdecia" itp siedzialam z nia caly czas i dawalam cyca. Doszlo do tego, ze
przez te wszystkie miesiace dziecko bralo do buzi tylko cyca. W kwietniu
postanowilam jednak skonczyc z cycem, bo moze byc tylko trudniej. Jedzenie to w
ogóle tragiczny temat u nas. Czasami taka wscieklosc i agresja mnie ogarnia, ze
najchetniej ucieklabym od tego wszystkiego. Pani doktor powiedziala, ze to moze
trwac nawet kilka lat. Jak widze tak jest u Was. Nie wiem jak to wytrzymac. Jak
bede wiedziala cos nowego, to napisze.
Zycze twardych nerwów i poprawy!
Dana
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,577,12068632,12068632,NAPINANIE_SIE_DZIECKA.html


Temat: jakie sa objawy padaczki u dzieci???
to ja napisze jak jest u nas.
Bylismy na dzialce i tam Alanek polozyl sie na podlodze z poduszka pod glowa (co zawsze robi jak idzie spac). Lezy i zaczyna sie delikatnie napinac, dupka zaczyna mu sie ruszac, a nozki sztywniec, ale tez nie tak bardzo,zeby siac panike. Co mojego meza zaniepokoilo (on byl swiadkiem tego wszystkiego) to to, ze dziecko mialo mine jak na odlocie, metny wzrok i wrazenie odplywania ( Maz wzial go na rece i wszystko bylo ok, dziecko radosne zadowolone i koniec.
Moj maz wpadl w panike, ze to atak padaczki. Czy ma racje??? Zaznaczam, ze dziecko w lutym bylo w szpitalu, bo mialo drgawki goraczkowe z utrata przytomnosci.

Dzis idziemy do lekarza. Jestem przerazona, do tej pory dziecko bylo okazem zdrowia, ba teraz tez tak jest, b zachowuje sie jak zwykle, jest radosny, biega, bawi sie itd.

Jakie badania powinnismy zrobic poza eeg? Ile one kosztuja?? i Gdzie robia takie badania? jestesmy z Warszawy.
Sorry, ze tak metnie to wszystko opisuje ale jestem potwornie zdenerwowana.

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,566,61981287,61981287,jakie_sa_objawy_padaczki_u_dzieci_.html


Temat: Padaczka????? Proszę o radę!!!!
Nadal nic nie wiemy. Po wizycie u neurologa i pediatry. Obaj lekarze
nie widzią problemu. Ich zdaiem tak nie wygląda objaw epi. Neurolog
oglądając nagranie na komórce i badając Kubusia stwierdzila, że moze
w ten sposób wyladwywac emocje i wygląda to na wzmożone napięcie
mięsniowe. Siostra wymusila na niej skierowanie na badanie EEG. Ma
być w poniedzialek I tu pajaiwa sie problem. Dziecko ma 20 minut na
zaśniecie na zawołanie i przeprowdzenie badania. Jesli nie uśnie
badania nie wykonają. tzreba na nie jechać ponad 50 km do Łodzi.
Pediatra odradza to badanie - jej zdaniem nie jest to epi, a wynik
badania często jest niemiarodajny, często wychodzi nieprawidłowy
choć nie ma padaczki. Już sami nie wiemy co robić. Mętlik w glowie.
Trochę martwi mnie to ,że mały robi male postępy- ma skończone 6 m-
cy korygowane, obraca się z pleckow na brzuszek, sam nie podciąga
się do siadania, nie lubi leżeć na brzuszku, nie podpiera się na
przedramionach. zaczyna sprężynować. Od tygodnia rehabilitowany,
bardzo mało się uśmiecha - robi to tylko do mamy. Dzisiaj ma robiony
poziom żelaza - może jest obniżony i dlatego taki słaby.
Te objawy wyglądają tak - caly się napina, robi się trochę
czerwony , zaciska rączki, tak jakby się czegoś przestraszył.
Wystąpiło to dzisiaj u niego podczas pobierania krwi - przy wbijaniu
igły w tym monecie nie zapłakał. Pielęgniarka niczego nie
zauważyała. Rownież podczas ćwieczen na rehabilitacji - rehabitantka
również nic złego w tym nie widziała. Czy tak moze objawiac się WNM
i nagromadzone w dziecku emocje. Co robić?
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,15302,82709157,82709157,Padaczka_Prosze_o_rade_.html


Temat: skurcze twarzy?? 8 mc-cy
skurcze twarzy?? 8 mc-cy
Córka 8 miesięcy, waga ur 4210, 59 cm, ur przez cc. Do tej pory rozwój
prawidłowy, biodra sprawdzane u ortopedów (A1), regularne wizyty u pediatry na
badania przy szczepieniach, ostatnie 17 grudnia - wzw b - żadnych
niepokojących sygnałów.

W ostatnich 2 tyg - zaczęła raczkować na kolankach, wspinać sie po mnie do
pozycji stojącej, od 1,5 miesiąca robi kupki na nocniczek bez najmniejszego
problemu, lubi nawiązywać kontakty, nie płącze na widok obcych, pogodna i
uśmiechnięta.

W Sylwestra po południu zauważyliśmy niepokojący objaw. Zauważyliśmy u niej
napinanie twarzy takie jak przy złoszczeniu się, podczas gdy była w trakcie
spokojnych zabaw, nie denerwowała się, napięcie tak jakby skurczowe trwało 2-3
sek, zauważyliśmy je bo wygięła usta w grymasie, powtarzało sie co jakiś czas
- ok minute, później spokój, później ponownie.
Napięcie pojawiało się i w pozycji leżącej i stojącej i jak była na czworaka,
nie przerywała w tym czasie żadnych czynności tylko miała ten skurcz twarzy
(jak dziecko które sie złości i prawie trzęsie z tej złości) aż delikatnie
wykrzywiało jej usta.
Przerażeni pojechaliśmy na pogotowie, tam udało nam się pokazać 1 taka
sytuacje pediatrze, powiedziała że to może być wszystko i trzeba zbadać (np
objawy bardzo łagodnej padaczki), dostaliśmy skierowanie do szpitala
dziecięcego w Toruniu, niestety neurolog wizytuje tam tylko 2 razy w tyg i
będzie dopiero po wtorku, dziecko zostało zbadane, przy pediatrze nie było
żadnego skurczu, pobrano krew na biochemię, wszystko w normie, odrobinę za
niski wapń, żadnej temp, zupełnie nic. W czasie oczekiwania na wyniki (byliśmy
z nią sami) drgawki twarzy wystąpiły ponownie, 1 raz nagraliśmy dla pokazania
pediatrze. Wyszlismy zaraz po badaniach, nie zatrzymana nas bo i tak byłby to
tylko bierne czekanie do przyszłego tygodnia, mamy albo skonsultować prywatnie
z neurologiem albo zgłosić się do szpitala.

Będziemy próbować jak najszybciej dotrzeć do neurologa prywatnie i zrobić
niezbedne badania - np. eeg.

CO mogę jeszcze zrobić? Czy ktoś zna podobny przypadek?

Szukam info o padaczkach, porażeniu itd itp, ale nie towarzyszą póki co temu
objawowi upośledzenia natury umysłowej, do tej pory podkreslano że dziecko
rozwija się prawidłowo i szybko, w pewnym zakresie szybciej od przeciętnej,
jest silnie zbudowaną dziewczynką, obecnie wazy 9,2kg (startowała z 4,21).

Szukam dobrego neurologa w Toruniu lub Bydgoszczy, ale zanim sie gdzies
dostane minie trochę czasu i strach mój o małą jest olbrzymi.

Czy mozliwe że niedojrzały jeszcze układ nerwowy tak zareagował na ten ostatni
duzy skok rozwojowy?
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,1017,105062882,105062882,skurcze_twarzy_8_mc_cy.html


Temat: mój synus ma agenezja ciałą modzelowatego
Małgosiu.
Depakiny nie bierzemy, na samym początku ją dostaliśmy ale szybko
musieliśmy odstawić bo Maciek bardzo źle na nią reagował, miał
kiepskie wyniki badań i kompletny jadłowstręt, nic nie chciał wziąć
do ust dosłownie
Od tamtej pory niezależnie jakie leki bierze podajemy mu codziennie
Essentiale Forte, preparat regenerujący wątrobę. Lekarka nam go
poleciła, jest dostępny bez recepty a zupełnie bezpieczny.

W tej chwili Maciek dostaje keprę i topamax. Był etap, że brał
cztery leki - do tego jeszcze frisium i sabril. Te dwa udało się z
czasem odstawić, bo napady i tak występowały a Maciek był strasznie
ogłupiony i ospały. Poza tym ponoć sabril jest lepszy dla mniejszych
dzieci, z wiekiem traci skuteczność.

W tej chwili mamy póki co moment jako takiej stabilizacji. Na tych
dwóch lekach napady się trochę uspokoiły, jak pisałam od ok. 1,5
miesiąca nie miał napadu tonicznego, a miewał czasem nawet po 3
dziennie. Też było tak, że jak trochę zwiększyliśmy dawkę kepry to
zwiększyła się ilość napadów. Ponoć trzeba to bardzo dokładnie
wyczuć, bo przy za dużej dawce napady się uaktywniają.
Oczywiście eeg ma nadal nieprawidłowe, tak już pewnie pozostanie.
Natomiast na dzień dzisiejszy jest spokojniejszy (też to
zaobserwowałam, że im miał dłuższą przerwę między napadami tym
bardziej był niespokojny, płaczliwy i rozdrażniony a napad był
silniejszy albo było ich kilka pod rząd). Teraz tego nie ma,
pozostały mu takie jakby "dreszczyki", trudno mi to nazwać.
Oczywiście ja żyję w strachu, że nam się to wszystko skumuluje i
gruchnie nagle w najmniej spodziewanym momencie, bo lekarka
powiedziała, że padaczka jest nieprzewidywalna i nigdy nie wiadomo
jak się nagle objawi i kiedy
Jutro jedziemy na wakacje za granicę, oczywiście szpital 10 minut od
hotelu i pełne ubezpieczenie wykupione w razie czego i mam
nadzieję, że będzie dobrze
Aha, takich silnych napadów tonicznych jak Patryk Maciek odkąd jest
na lekach nie miał. Miał dwa stany padaczkowe ale wtedy był jeszcze
nieleczony. Natomiast od kiedy zaczęliśmy leczenie, kończyło się na
napadach tonicznych bez przechodzenia w stan padaczkowy.
Maćka napady toniczne są trochę inne. Zaczynają się nagle
(aczkolwiek można było zauważyć po Maćku, że na coś się zanosi bo
był już czujny i niespokojny nawet kilka godzin przed), nagle go
gwałtownie wygina na jedna stronę, całe ciało sztywnieje i się
napina, ręka wyprostowana do góry, bez oddechu. Tak go trzyma
kilkanaście-kilkadziesiąt sekund, potem odpuszcza nagle i następuje
tzw efekt Todda czyli niedowład połowiczny, który trwa nawet pół
godziny. Zwykle Maciek potem zasypia.


Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,40324,80726501,80726501,moj_synus_ma_agenezja_ciala_modzelowatego.html